Aparat ortodontyczny dla ozdoby? Dla nastolatków to modny gadżet. Dentystka: Gabinet dentystyczny to nie salon urody

Nawet 80 procent dzieci może mieć wadę zgryzu. Bo od małego nie gryzą twardych produktów, jedzą 'papki', częściej są alergikami. Ale czy naprawdę aż tyle z nich potrzebuje aparatu ortodontycznego? Zdania są podzielone.
Utrata pierwszego mleczaka to ważne wydarzenie Utrata pierwszego mleczaka to ważne wydarzenie fot, Shutterstock

Aparaty ortodontyczne: konieczność czy modny dodatek?

"Badania epidemiologiczne przeprowadzone u dzieci w wieku 7-18 lat wykazały występowanie wad zgryzu u 43-80 proc. badanych" - informuje na łamach portalu Medycyna Praktyczna prof. dr hab. med. Grażyna Śmiech-Słomkowska z Zakładu Ortodoncji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

To dużo. Jakie są tego przyczyny? Ogółem, wyróżnia się wady wrodzone zgryzu (powstają w życiu płodowym) oraz wady nabyte. Przyczyn wad nabytych zgryzu u najmłodszych jest sporo i to one w dużej mierze odpowiadają za wspominaną statystykę.

- Warunki rozwoju zgryzu, nawyki i przyzwyczajenia kilkulatków uległy pogorszeniu. Dzieci odżywiają się półproduktami, fast foodami, nie gryzą twardego, jedzą papki, częściej są alergikami, a to wszystko ma wpływ na rozwój uzębienia - mówi nam lekarz dentysta Ilona Król, która zajmuje się leczeniem ortodontycznym.

W przypadku leczenia krzywego zgryzu, najczęściej stosowaną metodą jest aparat ortodontyczny. Może on być założony na stałe lub stosowany w formie nakładki na zęby.  Każdy aparat ortodontyczny jest dobierany indywidualnie do uzębienia, ma zagwarantować oczekiwane efekty i zapewnić komfort podczas jego noszenia.

Dlaczego tyle dzieci nosi aparaty?

Skoro tyle dzieci ma problem ze zgryzem, nie powinien dziwić fakt, że tak duża liczba z nich nosi na zębach aparaty ortodontyczne, co obserwuje coraz więcej osób. A jednak, w tym przypadku odpowiedź na pytanie o przyczyny nie jest już tak oczywista.

Z jednej strony to oczywiście większa, ogólna świadomość problemu w społeczeństwie. - Wzrosła świadomość rodziców. Wcześnie zostają zauważane nawet niewielkie nieprawidłowości zębowe, uśmiech stał się w dużej mierze wizytówką człowieka. Rodzice o tym wiedzą, inwestują w zęby swoich pociech - potwierdza ekspertka.

Na forach internetowych można jednak trafić na dyskusje, z których wynika, że aparat ortodontyczny w ostatnich latach to bardziej modny dodatek wśród młodzieży niż sposób korygowania wady. Na naszym forum dyskusyjnym serwisu Edziecko, w popularnym wątku o tytule "Co się dzieje ze współczesnymi zębami?" forumowiczka rozpoczyna dyskusję na ten temat wpisem:

Krótka wizyta u znajomej w szkole językowej: grupa dziesięciolatków liczyła osiem osób i wszystkie miały na zębach aparaty.

Dalej czytamy:

- Co się stało z zębem naszym powszechnym? Za dziecięctwa aparatu nikt nie nosił. Z dorosłych znajomych znam jedną osobę, która aparat koło trzydziestki sobie założyła. A wszyscy zęby mają normalne, zgryz w porządku. Cukru w dzieciństwie jedliśmy dużo (za dużo), próchnica, owszem, panoszyła się i to leczyliśmy i leczymy. Ale aparaty? Skąd nagle taka zmiana? Tylko dlatego, że są? Konieczne są na 100 procent?  - zastanawia się jeden z użytkowników.

Powodem leczenia ortodontycznego są przede wszystkim względy medyczne, ale duże znaczenie ma również efekt estetyczny. Poprawa wyglądu wzmacnia pewność siebie, pomaga w relacjach z rówieśnikami, a w przypadku osób dorosłych również w sytuacjach zawodowych.

"Zdarza się, że rodzic przychodzi z dzieckiem do gabinetu tylko dlatego, że chce założyć mu modny aparat"

Lekarka dentystka Ilona Król potwierdza, że w ostatnich latach coraz więcej rodziców decyduje się na założenie dziecku aparatu ortodontycznego, nazywanego potocznie "aparatem na zęby". Wygląda jednak na to, że dla niektórych z nich liczy się tylko pęd za idealnym, "hollywoodzkim" uśmiechem.

- Zdarza się, że rodzic przychodzi z dzieckiem do gabinetu tylko dlatego, że chce założyć mu "modny" aparat. Ale gabinet stomatologiczny to nie salon urody. Żeby nosić aparat, musi być zapotrzebowanie na leczenie - wyjaśnia. - Jednak w 99 procentach, u zgłaszających się do gabinetów pacjentów występują wskazania do takiego leczenia. Nawet przy "lekko" krzywych zębach leczenie ortodontyczne to profilaktyka próchnicy i chorób przyzębia - mówi dentystka i dodaje:

- Historia ortodoncji sięga początków XX wieku, ale postęp techniki znacznie rozwinął ją w wieku XXI. Dostępność leczenia ortodontycznego, tj. gabinetów, lekarzy, metod, jest obecnie ogromna. Pokolenie dzisiejszych rodziców nie miało możliwości nosić  - poza nielicznymi wyjątkami - aparatów stałych, a aparaty wyjmowane nie są ulubioną metodą leczenia dzieci. Dzisiaj są jednak inne warunki. To jak jazda mercedesem czy BMW 30 lat temu. Teraz na nikim nie robi to wrażenia, a przecież polonezem też można się przemieścić z punktu A do punktu B. Tak samo, jak da się żyć z krzywymi zębami - porównuje lekarka.

fałszywy aparat nazębny fałszywy aparat nazębny Fot. SAKCHAI LALIT ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK

"Jak zrobić fałszywy aparat na zęby", czyli niebezpieczne praktyki nastolatków

Trend na noszenie aparatów ortodontycznych nie dotyczy wyłącznie Polski. Na świecie, głównie w krajach azjatyckich (zwłaszcza Tajlandii), taka moda panuje już od co najmniej kilku lat i nierzadko przybiera niebezpieczną wręcz formę. Nakładki i aparaty na zęby - najlepiej kolorowe - stały się tam czymś w rodzaju wyznacznika statusu społecznego. Panuje bowiem przekonanie, że aparaty na zębach noszą dzieci z bogatych domów. Nastolatki, których rodziców nie stać na prawdziwy aparat ortodontyczny, inwestują więc w atrapy. Przykleja się je do zębów zwykłym klejem.

Produkcja i sprzedaż fałszywych aparatów na zęby jest w niektórych krajach nielegalna, bo są one niebezpieczne. Znane są co najmniej dwa przypadki śmierci spowodowane zadławieniem takim gadżetem. Władze Tajlandii ostrzegają, że sprzedawcy i producenci fałszywek będą karani wysokimi grzywnami lub więzieniem.

Mimo tego sprzedaż atrap aparatów w Tajlandii kwitnie, tak samo jak w Malezji i Indonezji. Największą popularnością cieszą się kolorowe wersje z Myszką Miki, Hello Kitty i wielobarwnymi nasadkami, które mają pasować do ubrania. Za fałszywy aparat wystarczy zapłacić około 100 dolarów, czyli około 360 zł. Ceny prawdziwych, metalowych zaczynają się od 50 tysięcy bahtów za jeden łuk. To ponad 5600 zł, a więc o wiele więcej niż w Polsce.

O tym, że atrapy aparatów na zęby są modne wśród nastolatków na całym świecie, nie tylko w Azji, świadczy popularność hasła "fake braces" (dosłownie z ang. fałszywe szelki, czyli aparaty ortodontyczne) w internecie. W sieci znajdziemy niezliczone pisemne instrukcje i amatorskie wpisy na temat tego, jak samodzielnie wykonać taki "udawany" aparat, a filmiki instruktażowe z serii "jak zrobić fałszywy aparat ortodontyczny" mają po kilkaset tysięcy wyświetleń.

By się o tym przekonać, wystarczy wpisać w Google po polsku hasło "aparat ortodontyczny dla ozdoby". Wyszukiwarka podpowiada ponad 40 tys. pozycji z tym zwrotem. Oprócz tego, na różnych polskich serwisach, nie brakuje zwierzeń nastolatków o tym, że "od zawsze" marzą o aparacie:

Chciałabym zrobić aparat na zęby, marzę o tym od dziecka. Może macie pomysł na zrobienie takiego aparatu! Najlepiej, żeby wyglądał jak prawdziwy. Pomożecie?

Na portalu Dojrzewamy.pl inna nastolatka zastanawia się:

Chciałabym nosić aparat ortodontyczny, ale dla ozdoby. Są takie do kupienia? Gdzie?

Ktoś odpowiada:

Hej. Są takie aparaty, bo widziałem u innych dziewczynek. Taki aparat możesz kupić przez internet.

Na szczęście w dyskusji pojawia się też głos rozsądku:

Dobre, aparat ortodontyczny przez internet, haha... Tylko i wyłącznie u ortodonty i nie za sumę paru groszy, tylko od 1700 do ponad 3000 zł na raz. I ich się dla ozdoby nie nosi, tylko po to, żeby mieć piękne zęby na przyszłość.

Powinno cię również zainteresować: Stomatolog: 'Na 550 dzieci, które przebadałam, tylko 45 nie miało próchnicy'. A zarazić może rodzic

Kiedy iść z dzieckiem do ortodonty? Kiedy iść z dzieckiem do ortodonty? Fot. Shutterstock.com

Kiedy z dzieckiem do ortodonty? Garść przydatnych informacji na temat aparatów na zęby

Bezpłatną opieką ortodontyczną w Polsce są objęte wszystkie dzieci do 13. roku życia (dzieci z wadami rozwojowymi - do 18. roku życia). Refundowane są zarówno wizyty u specjalisty, jak i aparaty, ale tylko tzw. ruchome. Za aparaty stałe zawsze trzeba zapłacić samemu. Ile? Przeciętnie koszt jednego łuku (na górną lub dolną szczękę) z metalu wynosi 1300-2000 zł. Aparat estetyczny np. kryształowy to wydatek 2500 za łuk. Do tego trzeba doliczyć koszt wizyt kontrolnych.

Wybór aparatu zależy od wieku pacjenta oraz rodzaju wady. Od jej specyfiki zależy również  czas trwania procesu leczenia - zajmuje to średnio od 12-24 do 36 miesięcy.

Nastolatki często traktują aparat na zęby nie tylko jako konieczność, ale też modny gadżet. Skoro już muszą nosić aparat, chcą, aby był on wyjątkowy. Producenci aparatów ortodontycznych doskonale o tym wiedzą. I chociaż każdy przypadek wymaga indywidualnych konsultacji, to istnieje kilka najpopularniejszych rodzajów aparatów. Stały, zakładany z przodu zębów, składa się z metalowych kosteczek i obręczy przyklejanych do pojedynczych zębów. Wykonywane są one z różnych materiałów - od metalu aż po kryształ. Metalowe klamerki mają kolorowe gumki, które są zmieniane przy każdej wizycie, a na życzenie nastolatka możemy wymieniać ich kolory.

Kiedy z dzieckiem do ortodonty?

Niełatwo wskazać wiek, od kiedy można założyć stały aparat młodemu pacjentowi. To zależy od konkretnego przypadku, a ostateczną decyzję zawsze podejmuje lekarz ortodonta.

Rodzice rzadko są w stanie sami wychwycić wady zgryzu u dziecka. Bywa jednak, że w rysach dziecięcej twarzy coś ich niepokoi, np. wysunięcie czy cofnięcie brody.

W takiej sytuacji przyda się konsultacja u ortodonty. Zwykle na pierwszą kontrolę ortodontyczną trafia dziecko, gdy ma sześć lub siedem lat i pierwsze stałe zęby. Najmłodszym pacjentom ortodonta zaleca zazwyczaj na początek proste ćwiczenia. Niekiedy zaś niezbędne jest zastosowanie ruchomych aparatów ortodontycznych, czyli takich, które można swobodnie wkładać i wyjmować.

Dentyści namawiają rodziców, aby nie lekceważyli mleczaków. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji można sporo zrobić, by w przyszłości dziecko nie miało kłopotów ze zgryzem i nie musiało nosić aparatu ortodontycznego. Więcej o odpowiedniej pielęgnacji zębów u dzieci czytaj w naszym tekście: Wady zgryzu u dzieci - jak ich uniknąć?

Czy wy także obserwujecie, że leczenie ortodontyczne i noszenie aparatów na zęby staje się wręcz modne? A może macie własne doświadczenia z nimi i chcecie się nimi podzielić? Piszcie na adres edziecko@agora.pl - najciekawsze wypowiedzi opublikujemy za zgodą autora i nagrodzimy je książkami.

Więcej o: