U nas makaron z serem, a w Berlinie? Oto, co jedzą uczniowie w różnych krajach [PORÓWNUJEMY]

01.09.2017 22:33
Szkolny obiad: czy może być i smaczy i zdrowy?

Szkolny obiad: czy może być i smaczy i zdrowy? (fot: edziecko.pl)

Mali Francuzi jedzą w szkołach 4-daniowy obiad i są szczupli, a dzieci w Polsce czy USA tyją w zatrważającym tempie. Co jedzą uczniowie w różnych krajach?

Szkolne obiady przykładowe jadłospisyeDziecko.pl

Tygodniowe jadłospisy z różnych części świata tutaj

Polska: nie ma nutelli i słodkich bułek


Zasmażana kapusta i schabowe smażone na głębokim oleju to przeszłość. Swawola w gotowaniu dla szkolnych dzieci skończyła się, kiedy minister zdrowia wydał rozporządzanie, że posiłki w polskich szkołach mają być zdrowe, pełnowartościowe i lekkie.

Od września obiady dzieci szkolnych są komponowane przez dietetyków, zbilansowane pod kątem składników odżywczych. Na czym dokłądnie polega ta rewolucja? W skrócie wygląda to tak: na obiad nie więcej niż 2 gramy soli na ucznia, kompot  słodzony miodem. Nie ma nutelli i słodkich bułek. Jeśli smażone, to tylko na oleju rzepakowym, zero konserwantów i koncentratów spożywczych. Czy nowe znaczy smaczne?

Obiady z polskich stołówek szkolnych są zadziwiająco podobne do tych, które serwowano nam w dzieciństwie.Obiady z polskich stołówek szkolnych są zadziwiająco podobne do tych, które serwowano nam w dzieciństwie. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

- Syn nie narzeka na smak, wyłącznie na zbyt małe porcje. W domu nie jest przyzwyczajony do słonych czy do bardzo słodkich smaków, pewnie też dlatego i nie przeszkadzają mu zmiany na szkolnej stołówce. Śledzę tygodniowy jadłospis w szkole syna, jest różnorodny, np. w poniedziałek jedli makaron z truskawkami, w piątek rybny kotlecik z surówką. Po każdym obiedzie dzieci dostają owoc i to jest fajne - mówi mama 6-letniego Jasia, który w tym roku rozpoczął naukę w żoliborskiej państwowej podstawówce. Tygodniowy jadłospis chłopca został podany jako przykład w naszej infografice.

Polscy uczniowie od kilku lat plasują się w czołówce jednych z najszybciej tyjących dzieci w Europie. Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia aż 29 proc. polskich 11-latków ma nadwagę, wśród 13-latków jest niewiele lepiej, bo na otyłość cierpi co czwarty z nich. Według najnowszych badań Instytutu Żywności i Żywienia polskie dzieci tyją najszybciej w Europie.

Stany Zjednoczone: ciemny chleb jest obrzydliwy, chude mleko beznadziejne


Amerykanie, rewolucję na szkolnych obiadowych talerzach, rozpoczęli  kilka lat temu. Mają zatem większe doświadczenie od nas. Tam w 2012 roku weszło w życie opracowane i zalecone przez Michelle Obamę (nieobowiązkowe) prawo dotyczące zdrowego karmienia dzieci w szkołach.

Wydawało się, że kaloryczność jedzenia na stołówkach nieco obniży się, ale amerykańskie dzieci uznały - chętnie dzieląc się swoimi opiniami na serwisach społecznościowych - że ciemny chleb jest obrzydliwy, chude mleko beznadziejne, pozbawione tłuszczu napoje czekoladowe do niczego się nie nadają.  Program Michelle Obamy nie spotkał się z entuzjazmem. Szkolne stołówki, w obliczu bankructwa, wycofują się z niego. Nie pomaga nawet fakt, że przyjęcie przez stołówki nowych zasad oznacza dofinansowane ze strony rządu.

Na tacach z dziecięcym jedzeniem wciąż lądują burgery, frytki, a dla polepszenia beznadziejnej sytuacji, eksperci żywieniowi są skłonni uznać, że keczup to warzywo.

DKelly Ferrer displays her lunch consisting of vegetables, whole wheat bread, fruit, and lowfat milk in the cafeteria at Mill Creek Elementary School in Kissimmee, Fla. Monday, Feb. 21, 2005. Mill Creek Elementary is one of six schools taking part in a study by a research center founded by Dr. Arthur Agatston, the author ofAmerykański obiad ze stołówki to najczęściej kawałek pizzy, burgery, meksykańskie taco lub burrito, macaroni & cheese (makaron z serem, jedno z ulubionych dań małych Amerykanów), kanapka z grillowanym serem. Do tego często dołączona jest niewielka paczka chipsów ziemniaczanych lub krakersów, gotowana kukurydza, frytki. Fot. PETER COSGROVE / East News

Wielka Brytania: wokoło szkół  są fast-foody. I to tanie


Anglicy od małego przyzwyczajani do paluszków rybnych, kurczakowych nugetssów i frytek, ciężko sobie radzą z oswajaniem zdrowej kuchni.

- Co z tego, że w szkołach panuje zdrowe jedzenie, skoro wokoło szkół (niemal wszędzie) są fast-foody? I to tanie, z burgerami za funta. Nawet mój Julek, portowiec, łazi tam od czasu do czasu - skarży się Dariusz Zeller, dziennikarz  londyńskiego tygodnika "Cooltura", tata samotnie wychowujący trzech chłopców: 14-letniego Julka i prawie 8-letnich bliźniaków: Miłosza i Maksymiliana.

Miłosz i Maksymilian uczęszczają do londyńskiej katolickiej podstawówki Rosary Catholic Primery School i według relacji ich taty zjadają szkolne obiady z apetytem. Na stołówce w szkole chłopców króluje zielony groszek, kurczak w sosie curry, pieczeń wieprzowa. (Szczegółowe szkolne menu bliźniaków w infografice)

- Chłopcy, na szczęście, polubili brytyjską kuchnię.  Jak to dzieci, jak wszyscy jedzą, to wszyscy. To ważne, gdyż w przeciwnym razie zmuszony byłbym szykować im jedzenie do szkoły w domu.  A tak mam przynajmniej tę wygodę, że zjedzą w szkole. Ale codziennie trzeba im dodatkowo dawać do szkoły także owoce - jabłka, banany itp. - do wyboru. To przykaz odgórny, szkoła zarządziła - opowiada tata bliźniaków.

^(1711988j)  Girls School Dinner Blog Becomes Internet Hit A 9-year-olds blog about her terrible school dinners has become an internet sensation.  Martha Payne began photographing her lunch each day and posted the images online as part of a project with her father.   Pathetic offerings snapped by the Scottish youngster include a meal consisting of an anaemic burger, two potato croquettes a few cucumber slices and an ice lolly.  The photos appear on her blog NeverSeconds alongside her comments about each.  In regards to the burger meal, she wrote: Todays meal was on the menu as cheeseburger and ice cream/biscuit but as you can see I got an ice lolly. I prefer ice cream. I wish they had stuck to the menuZdjęcie przedstawia szkolny obiad ze szkoły podstawowej w Szkocji. Co podano uczniom tego dnia? Burgera, kilka plasterków zielonego ogórka, 2 krokiety ziemniaczane. Na deser lody z soku owocowego. Fot. REX FEATURES / East News

Polscy i amerykańscy uczniowie jedzą za szybko?


Mały Francuz ma zagwarantowane przez Ministerstwo Edukacji przynajmniej pół godziny na zjedzenie swojego - często czterodaniowego - ciepłego obiadu. Bez pośpiechu, bez poganiania, z  należytym szacunkiem, jakim Francuzi obdarzają swoją kuchnię.

Nie wszędzie jednak przywiązuje się taką uwagę do tego, aby dzieci miały czas spokojnie zjeść obiad. Amerykańskie mamy, aktywistki, alarmują w sieci, że ich dzieci czasami mają zaledwie 8 minut no to, aby zjeść coś ciepłego. U  nas nad Wisłą też niekiedy brakuje czasu.

- Przerwa obiadowa w szkole mojego syna trwa 30 minut, ale poprzez nagromadzenie roczników nie ma stałej godziny posiłków. Dzieci jedzą między 11.00 a 15.00 i nigdy nie wiadomo do końca, czy dziecko pod koniec dnia nie jest głodne. Skoro jadł o 11.00, to do 17.000 mija sporo godzin bez jedzenia. Daję dziecku drugie śniadanie, ale syn je z kolegami na świetlicy w okolicach 10.00. I grany jest automat z przekąskami - opowiada mama Jasia.

Japonia: dzieci jedzą ciepłe


To o śniadaniu mówi się, że jest najważniejszym posiłkiem, jednak w przypadku dzieci, które spędzają w szkole po kilka godzin, to obiad serwowany na stołówce okazuje się tym najważniejszym i często jedynym ciepłym posiłkiem dnia.

- Wszystkie dzieci w klasie mojego syna mają wykupione obiady. Bo jak inaczej, skoro dzieci są w szkole od 8.00 do 16.30? Nie chcę, żeby syn jechał cały dzień na kanapkach. I tak dostaje jeszcze coś z domu do śniadaniówki - owoce, warzywa, kanapkę albo naleśnika. Martwi mnie jednak, czy on zjada te szkolne obiady. W przedszkolu dzieci miały podtykane miseczki i talerze pod nos. Tutaj mogą decydować i część np. odmawia zupy, surówki, sałaty, ryby. Nie mam więc żadnej informacji - z innego niż to co mi syn powie - źródła, na temat tego, czy je i co dokładnie je - martwi się Magda, mama pierwszoklasisty z warszawskiej podstawówki z Wilczej.

Tak wygląda jadłospis ze szkoły podstawowej nr 1 im. Gustawa Morcinka, Warszawa, ul. Wilcza. Fot. archiwum prywatneTak wygląda jadłospis ze szkoły podstawowej nr 1 im. Gustawa Morcinka, Warszawa, ul. Wilcza. Fot. archiwum prywatne

To, co dziecko je od najwcześniejszych lat buduje nie tylko jego potencjał zdrowotny na całe życie, ale i kulinarny gust. Wystarczy zajrzeć np. do jadłospisu japońskich uczniów. Tam dzieci od małego są przyzwyczajane do ciepłych posiłków: zup, ryb, ryżu. W szkole japońskie dzieci surowe owoce i warzywa dostają sporadycznie Ich kubki smakowe od najmłodszych lat radzą sobie z wodorostami i kiełkami rzodkiewki. I chociaż w szkołach nie serwuje się suszi, to ryba często gości na talerzach małych Japończyków. To np.  makrela z ryżem i szpinakiem, który w Japonii cieszy się dużo lepszą sławą, zwłaszcza wśród dzieci, niż w Polsce. Dlaczego tak jest?

Francja: wzorowi uczniowie jedzą wszystko i nie wybrzydzają

Otyli Amerykanie, Brytyjczycy, a od kilku lat i my coraz częściej spoglądamy na Francuzów zazdrosnym okiem. Co oni robią, że pomimo tego, że ich dzieci dostają w szkole  - i to czasami o 16.00 godzinie - wołowinę, kawał białej bagietki z serkiem brie  i  - o zgrozo - czekoladowe ciastko, nie mają problemu z tyciem wśród dzieci? (dokładny jadłospis małych Francuzów w naszej infografice)

Tak wygląda drugie danie obiadu z jednej z francuskich szkół. Fot: screen z youtube/School Lunches Around The WorldTak wygląda drugie danie obiadu z jednej z francuskich szkół. Fot:screen z youtube/School Lunches Around The World

Tak wygląda trzecie danie, które wchodzi w skład obiadu francuskiego ucznia. Fot: screen z youtube/School Lunches Around The WorldTak wygląda trzecie danie, które wchodzi w skład obiadu francuskiego ucznia. Fot: screen z youtube/School Lunches Around The World

Patrząc na Francuzów okazuje się, że nie zawsze chodzi o to, aby obiad był chudy, odtłuszczony, pozbawiony tłuszczu i węglowodanów. Ważna jest też atmosfera, w jakiej jemy obiad i czas który przeznaczamy na posiłek. Młodzi rodzice we Francji, jeszcze kiedy dziecko jest w pieluchach, dostają od pediatrów listę produktów, które należy wprowadzić do menu dziecka przed ukończeniem czwartego roku życia.  Na liście jest nie tylko ser typu brie (często serwowany na szkolnych stołówkach), ale i cykoria, awokado, marynowane świńskie ryjki. Mali Francuzi nowe smaki próbują po kilka/kilkanaście razy, dotąd aż się z nimi oswoją. Kiedy ruszają do szkoły, nie przeraża ich, ani zielona sałata, ani pasztet. Uczniowie nad Sekwaną jedzą wszystko, nie wybrzydzają, a co najważniejsze nie zmagają się z epidemią otyłości.

Więcej szkolnych, obiadowych talerzy z różnych zakątków świata w naszej galerii zdjęć.

Skomentuj:
U nas makaron z serem, a w Berlinie? Oto, co jedzą uczniowie w różnych krajach [PORÓWNUJEMY]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX